Amazon powinien wartościować autorów pod kątem “godnych” sprzedaży?

Czy księgarnie powinny pomóc skazanym np. za morderstwo czy gwałt zarabiać na życie? Zdania są oczywiście podzielone. Amazon najwyraźniej uważa, że niekoniecznie. Firma usunęła ze swojej strony ebook napisany przez skazanego kanadyjskiego zabójcę i gwałciciela.

Amazon znalazł się pod ostrzałem w za sprzedaż tego ebooka. Co ważne, w książce nie chodzi o przestępcze wyczyny skazanego – nie czerpie zysków z własnych przestępstw. Książka jest raczej thrillerem politycznym. Ale wielu ludzi nie było zachwyconych, że w ogóle publikuje się książki takiego bandyty.

Dlaczego Amazon miałby rozpowszechniać tę książkę? Niektórzy wspomnieli o potrzebie ochrony wolności słowa: autor jest skazanym, ale nawet skazani zachowują podstawowe prawa. Ale wolność słowa jest w tym kontekście działa trochę inaczej. Amazon ma prawo nie publikować książki. Nikt nie ma prawa do publikacji. Nie na tym polega prawo do „wolności słowa”. Prawo do wolności słowa oznacza po prostu, że kiedy próbujesz mówić (lub pisać), nikt nie może słusznie podjąć działań, aby siłą powstrzymać cię od mówienia lub pisania.

Amazon ma więc prawo do zaprzestania sprzedaży książki, lecz w tym przypadku problem jest jednak złożony. Zastanów się, jaki precedens wprowadza tu Amazon. Ze względu na spójność musimy zdać sobie sprawę, że Amazon skutecznie rości sobie prawo – i być może obowiązek – do zweryfikowania każdego autora przed wyrażeniem zgody na sprzedaż jego książki. A robiąc to, jakie zasady powinny stosować? Czy wszyscy mordercy powinni zostać wykluczeni, czy tylko gwałciciele-mordercy tacy jak autor tej książki? Czy wszyscy przestępcy? Co powiesz na zbrodniarzy wojennych. To kategoria, która (etycznie, jeśli nie prawnie) obejmuje szereg byłych głów państw? Czy Amazon powinien sprzedawać płyty CD raperów, którzy zostali skazani za przeróżne przestępstwa? I tak dalej.

Amazon sprzedaje obecnie książki wielu innych seryjnych i masowych morderców, w tym Johna Wayne’a Gacy’ego, Davida „Syna Sama” Berkowitza i najbardziej niesławnego masowego mordercy wszech czasów – Adolfa Hitlera. Koncepcja społecznej odpowiedzialności biznesu nijak tutaj działa. Nie kierują się ogólną potrzebą społeczeństwa, lecz pojedynczym krzykiem, na który reagują dość panicznie nie słuchając przy tym innych głosów z zewnątrz.

Dominująca pozycja Amazon zarówno w zakresie wydawania książek, jak i sprzedaży książek oznacza, że ​​niezwykle niebezpieczne byłoby, gdyby firma zaczęła wybierać, z przyczyn moralnych, z którymi autorami współpracuje. My, społeczeństwo, nie powinniśmy chcieć, aby Amazon w ten sposób działał.

Komentarze z Facebooka
Comments are closed.