Energia odnawialna a ropa

Nasza cywilizacja jest w takim stopniu oparta na ropie naftowej, że wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy ze skali naszego uzależnienia od tego surowca. O ile możliwe jest przejście np. z silników spalinowych na elektryczne czy zastąpienie zasilanych ropą generatorów energii (cieplnej, elektrycznej i każdej innej) źródłami odnawialnymi, o tyle całkowita rezygnacja z tego surowca przy dzisiejszym stanie wiedzy i rozwoju technologicznym okazuje się po prostu niemożliwa.

Ropa to nie tylko paliwo, to również podstawowy surowiec wielu tworzyw sztucznych i substancji chemicznych. Z ropy produkujemy choćby asfalt, różnego rodzaju kleje, opony, farby czy nawozy sztuczne. Bez ropy naftowej nie byłoby – tak wszechobecnego – akrylu ani poliestru. Wszyscy chodzimy ubrani w ropę naftową! I nie chodzi tu wyłącznie o transport, ale o istotne elementy konstrukcyjne tych urządzeń. Styropian, którym masowo obkładane są budynki, to również produkt powstały wskutek przemian petrochemicznych. Także komputery, smartfony i cała nowoczesna elektronika nie istniałyby bez ropy naftowej.

Czytelniczkom warto przypomnieć, że bez ropy naftowej nie miałyby tuszu do rzęs, płynów do demakijażu, lakierów do paznokci i włosów, o wykonanych z tworzyw sztucznych kosmetyczkach nie mówiąc. Wreszcie bez ropy nie byłoby wielu leków, choćby popularnej aspiryny (a przynajmniej nie w takiej ilości). Nasze uzależnienie od ropy jest tak potężne, że spalanie tego niezwykle cennego surowca zakrawa na barbarzyństwo. Na dodatek wdrażanie wielkoskalowych rozwiązań mających zmienić naszą gospodarkę na niskoemisyjną celem powstrzymania globalnego ocieplenia natrafia nie tylko na problemy infrastrukturalne czy technologiczne, ale również socjologiczne (vide strajki górników) czy polityczne (wpływający na ustawodawcę i rząd lobbyści kierujący się zyskiem reprezentowanych przez nich grup interesów). Warto pamiętać, że natura nie zna polityki, natura nie negocjuje. Albo coś zrobimy, albo będziemy musieli uciekać stąd w podskokach.

Komentarze z Facebooka
Komentarze zostały wyłączone.