Czy sławę naukowców można oceniać na podstawie ilości publikacji i cytowań? Chyba nie, bo najsłynniejsze osobistości w historii nauki wcale nie brylowały pod względem liczby napisanych prac. John Bohannon przedstawił artykuł w którym proponuje inne, bardziej „plotkarskie” podejście do sprawy. Przyjął założenie, że najsłynniejszym naukowcem nie jest ten który tworzy najwięcej, ale ten o którym najwięcej się pisze i mówi poza jego wąską specjalnością. Do niedawna realna ocena o kim pisało się i mówiło najwięcej nie była możliwa. Jednak kilka lat temu Google, dało nam do ręki fascynujące narzędzie, o którym można powiedzieć, że zapoczątkowało nową dziedzinę nauki.

Kulturonomia (ewentualnie bibliometria) to fenomen, który stał się możliwy wyłącznie dzięki rozwojowi technologii. Przez lata gromadzenia i skanowania książek (co budziło i ciągle budzi wiele kontrowersji w kwestii poszanowania praw autorskich) Google stworzyło gigantyczną bazę tekstów pisanych w kilku popularnych językach (m.in. angielskim, niemieckim, francuskim i chińskim).

Próbka danych jest tak olbrzymia (choć zawiera „zaledwie” 4% wszystkich opublikowanych tekstów), że pozwala dokonywać całkiem precyzyjnych ilościowych ocen jej zawartości. Co to oznacza? Otóż możemy w prosty sposób sprawdzić jak wiele razy dane słowo lub kilka słów (np. imię i nazwisko) pojawiało się w publikacjach w ostatnich wiekach, a w szczególności w literaturze anglojęzycznej z XIX i XX wieku (większość zeskanowanych materiałów pochodzi z tego okresu). Zestawianie określonych słów z kontekstem historycznym, może prowadzić do bardzo ciekawych wniosków.

Wróćmy jednak do naukowej galerii sław. Digitalizacja tak ogromnego księgozbioru umożliwiła dokonanie nota bene bardzo ciekawej (ilościowej) oceny popularności różnych osób poprzez zliczenie ile razy dane imię i nazwisko przewinęło się przez karty książek i magazynów. Mierząc w ten sposób poziom sławy okazało się, że jedną z najczęściej dyskutowanych i wymienianych postaci w historii nauki okazał się być Charles Darwin. Jego imię i nazwisko przewija się w rozmaitym kontekście 148.429 razy w 69.048 książkach! Tak jest, „Charles Darwin” pojawił się przynajmniej raz w ponad 2% wszystkich książek wydanych z języku angielskim!

Komentarze z Facebooka
Comments are closed.