Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zapowiada ostateczne rozwiązanie dotyczące niewielkich lokali. Mianowicie, planowane jest zastosowanie limitu minimalnej powierzchni mieszkań do 25 mkw (jak na razie jest to limit powierzchni pokoju, który sięga 16 mkw). Są to zaskakujące działania, ponieważ małe mieszkania mają znikome znaczenie na rynku nieruchomości.

Lokale do 20 mkw., to jedynie 0,6% oferty, jaką mają do zaoferowania deweloperzy (stan na koniec sierpnia 2017 roku). Nawet ogromne apartamenty, które mają powierzchnię powyżej 100 mkw. cieszą się większym zainteresowaniem. Zmiany, które planuje wprowadzić Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa nie będą miały większego znaczenia w odniesieniu do małych mieszkań.

Deweloperzy prawdopodobnie wcale nie poczują wprowadzonych regulacji. Jedynie przedsiębiorstwa, których specjalnością było budowanie niewielkich mieszkań mogą poczuć się zagrożone. Oczywiście, trzeba pamiętać, że lokale tego typu nie są jakąś zaskakującą nowością na polskim rynku nieruchomości. Tzw. „mikromieszkania” zaczęły powstawać w 2012 roku i od tego czasu zainteresowanie nimi nieznacznie wzrosło. Jednak wątpliwe jest, aby brak planów Ministerstwa wpłynął na rozwój sprzedaży takich lokali oraz na jakiekolwiek społeczne kłopoty.

Na rynku mieszkaniowym mogą panować dwie, skrajne tendencje – albo zmienia się bardzo dynamicznie, albo dochodzi w nim do stagnacji. Przykładem dla pierwszego trendu może być wzrost zakupionych mieszkań w stanie deweloperskim w ostatnim czasie (głównie ze względu na MdM). Natomiast sprzedaż małych lokali idealnie obrazuje, że niektóre elementy rynku nieruchomości mogą stanąć w miejscu.

Komentarze z Facebooka
Komentarze zostały wyłączone.