W ostatnich latach bardzo zyskały na popularności rozmaite metody szybkiego czytania. Czasu mamy ciągle tyle samo, a informacji coraz więcej i więcej. Stąd rosnące zainteresowanie. Tylko dlaczego poprzestawać na czytaniu? Tym razem chciałbym zwrócić waszą uwagę na jedną z metod nauki szybkiego liczenia zapożyczoną prosto z Japonii.

Od lat wiadomo, że Japończycy są bardzo sprawni we wszelkiego rodzaju arytmetyce. Wyniki różnych badań, przypisują ten sukces metodyce nauczania matematyki stosowanej w japońskich szkołach. Przeniesienie całego systemu na nasz grunt jest najprawdopodobniej niemożliwe, ze względu na specyfikę tamtejszej kultury, jest jednak coś czego możemy spróbować, a mianowicie jak wygląda nauka tabliczki mnożenia w japońskiej szkole.

Czy wiecie, że dzieci w japońskich podstawówkach uczą się tabliczki mnożenia do dwudziestu (20×20), a nie tak jak my – do dziesięciu (10×10)? Na pierwszy rzut oka nie jest to nic nadzwyczajnego. Żeby uświadomić sobie różnicę, na początek spróbujmy coś policzyć:

Za każdym razem gdy próbujemy policzyć coś bardziej skomplikowanego odwołujemy się do sztuczek i rozmaitych kombinacji wpajanych nam od wczesnej podstawówki.

A gdyby tak na modłę japońską opanować tabliczkę mnożenia w szerszym zakresie? Gdyby tak po prostu pamiętać że 13 razy 18 to 234? Istnieją przynajmniej dwa powody dla których warto spróbować.

  • Po pierwsze jest to fantastyczne ćwiczenie umysłowe. Elementarna matematyka jest jedną z rzeczy, których uczymy się we wczesnej młodości, a która towarzyszy nam przez całe życie. Wytycza swego rodzaju koleiny, którymi porusza się cała nasza późniejsza „ścisła” edukacja. Czy może być coś bardziej stymulującego dla umysłu niż próba przetarcia zupełnie nowych ścieżek w zakresie jednej z najbardziej podstawowych życiowych umiejętności – liczenia?

  • Po drugie wzrasta szybkość wykonywania pamięciowych obliczeń matematycznych. W dawnych czasach, wczesnych 8-bitowych komputerów typu Atari czy Commodore 64, maszyny te nie miały zbyt dużej mocy obliczeniowej, co nie przeszkadzało programistom w realizacji za ich pomocą całkiem skomplikowanych animacji 3D. Było to możliwe dzięki wykorzystaniu gotowej bazy wcześniej obliczonych wyników. Mnożenie, dzielenie, sinusy i cosinusy wykonywane na bieżąco zabierały cenne mikrosekundy. Natomiast kiedy komputer „znał” wyniki wcześniej, wszystkie te skomplikowane procedury przebiegały znacznie sprawniej. Poprzez analogię, „znajomość” wyników może znacząco przyśpieszyć nasze własne obliczenia.

Trudno powiedzieć, czy poznanie szerszego zakresu tabliczki mnożenia może mieć znaczący wpływ na dalszy rozwój zdolności matematycznych. W dobie smartfonów i tabletów tradycyjne obliczenia pamięciowe i na kartce stały się nieco passe. Warto jednak tam gdzie tylko to możliwe liczyć w pamięci. Nawyk ten zagwarantuje sprawność naszego umysłu przez długie lata.

Komentarze z Facebooka
Comments are closed.